orange.pl

zdrowie i uroda

Na straży wagi

W latach 60-tych w Ameryce osobom otyłym nie było lekko. Jean Nidetch z Queens nie miała talii osy i smukłych łydek. Była gruba i znużona kolejnymi próbami odchudzania się. Połykając łzy i kolejnego pączka nie sądziła, że już za parę lat stanie się legendą.
na straży wagi
Thinkstock

15.07.2010| wp.pl

Na kilka dni przed swoimi 38 urodzinami Nidetch wybrała się na seminarium o zdrowym stylu życia, organizowanym przez nowojorską Radę Miasta. Prowadząca - szczupła, atrakcyjna kobieta, pokazała zebranym swoje zdjęcia sprzed kilku lat, na których pyszniła się dość pulchna dama.

Jean Nidetch ostatni raz postanowiła spróbować kolejnej cud-diety, ale tym razem nie sama. Zaprosiła do domu swoje przyjaciółki oraz sąsiadki i kilka godzin opowiadała im o kłopotach ze znalezieniem odpowiednich ubrań, prezentowała plusy i minusy przerobionych diet, prezentowała swoje ulubione dania. Koleżanki Jean, zdecydowały spotykać się raz w tygodniu, aby dzielić się swoimi doświadczeniami w kwestii odchudzania.

Na jedno ze spotkań kuzynka Jean Nidetch przyprowadziła swego męża - handlowca, Ala Lipperta. Biznesmen zaczął uczęszczać na spotkania, a kiedy po czterech miesiącach schudł ponad 20 kilo, a jego żona 30 zaproponował Nidetch spółkę: szkołę odchudzania w stylu cotygodniowych spotkań motywujących. W maju 1963 Al i Jean zarejestrowali swoją firmę, którą nazwali Weight Watchers: Strażnicy Wagi.

Pierwsze oficjalne spotkanie Strażników odbyło się w małym kinie, a bilet wstępu kosztował dolara. W niedzielne popołudnie Jean, której przyszło posłuchać ponad 400 osób, pokazywała na scenie części garderoby sprzed 20 kilogramów, opowiadała dowcipy: robiła idealny marketingowy show.

Następnego dnia uznała wraz z Alem Lippertem, że siła ich pomysłu tkwi w konsekwencji. Odtąd Jean NIdetch prowadziła spotkania Strażników Wagi trzy razy dziennie (dla różnych grup, zawsze przy pełnej sali), siedem dni w tygodniu. Na każdym spotkaniu odbywało się wspólne ważenie, opowiadanie o ograniczeniach i sukcesach: ludzie chętnie przychodzili na spotkania i płacili za możliwość wygadania się.

Warunkiem przystąpienia do klubu było dostosowanie diety do planu Strażników Wagi: wszystko, co jemy, przeliczane jest na punkty. Dzięki temu każdy sam mógł skomponować jadłospis według własnych upodobań. "Plan punktów" nie zabraniał żadnych produktów, miał tylko uczyć, jak właściwie dobierać posiłki.

Ameryka pokochała Jean Nidetch, która szybko stała się celebrytką, a jej fotografowie pojawiały się w prasie. Rozstała się z mężem i zaczęła chadzać na randki z Fredem Astairem i Frankiem Sinatrą. Jako główna specjalistka od PR-u firmy Weight Watchers, podróżowała po Stanach Zjednoczonych i opowiadała o sobie: o otyłej kurze domowej z Queens, która dzięki wsparciu osób z tym samym problemem, przeobraziła się w szykowną, pewną siebie bizneswoman.

Kiedy firma rozrosła się tego stopnia, że Jean sama nie dawała rady z koordynacją wszystkich imprez, Jean wraz z Alem Lippertem wybrała 100 członków Strażników Wagi z największym doświadczeniem i kwalifikacjami, którzy przejęli część jej obowiązków, stając się terenowymi reprezentantami firmy.



poprzednia
  • 1
  • 2
następna

tagi: wagadiety

średnia ocen: Link1 Link2 Link3 Link4 Link5

polecamy

 

newsletter

Codzienna porcja najświeższych
informacji wprost na Twoją skrzynkę